Kredyt 0%
Czy korzystać z usług doradcy kredytowego?Poszukując kredytu mieszkaniowego musimy się zastanowić, czy będziemy go szukać na własną rękę, czy też udamy się do doradcy. Szukając na własną rękę niekoniecznie musimy otrzymać lepszą ofertę albo gorszą. Często jest tak, że banki nie rozgraniczają ofert dla pośredników i dla klientów. Kwestia tylko tego, czy chcemy się bardziej zaangażować w poszukiwania, czy też nie mamy czasu i chcemy zdać się na opinie doradcy. Decydując się na polecony przez doradcę bank, nie płacimy mu prowizji ani żadnych innych opłat. To banki opłacają doradców, którzy skierują do nich kredytobiorcę. Tutaj pojawia się pytanie, czy doradca rzeczywiście zaproponuje nam najlepszy z naszego punktu widzenia kredyt, czy też skieruje nas do tego banku, który wypłaci mu największą prowizję. Dlatego z usług doradcy kredytowego możemy skorzystać raczej tylko wówczas, kiedy to naprawdę nie mamy wolnego czasu na to, żeby odwiedzić kilka banków i porównać ich oferty. Jeśli dysponujemy czasem ,lepiej wybrać się do placówek banków samemu. Czynniki oceny kredytuPorównując pomiędzy sobą oferty kredytów mieszkaniowych należy wziąć pod uwagę kilka istotnych czynników. Pierwszym jest wysokość prowizji za samo udzielenie kredytu. Standardowo banki pobierają około jednego, dwóch procent wartości kredytu. Jeśli prowizja przekracza dwa procent, można ja uznać już za zbyt wysoką. Istnieje możliwość natrafienia na promocję, podczas której banki rezygnują z takiej prowizji. Należy również zwrócić uwagę na zapisy w umowie dotyczące wcześniejszej spłaty kredytu. Zdarza się, że na takie rozwiązanie nakładane są wysokie opłaty. Zdaje się to być bez sensu, że skoro klient chce spłacić kredyt od razu, to dlaczego go za to karać? Jest to zabezpieczenie przed tak zwanym kredytem refinansowym. Klient bierze kredyt na spłatę kredytu mieszkaniowego i w ten sposób staje się klientem innego banku. Z punktu widzenia klienta takich zapisów nie powinno być lub też mogą dotyczyć tylko kilku pierwszych lat spłaty kredytu. W przypadku napływu dodatkowej gotówki będziemy mogli spłacić kredyt szybciej i tym samym zaoszczędzić na odsetkach.
W czwartek, 24.06.2009, Szwajcarski Bank Narodowy dokonał interwencji na rynku walutowym. Dzięki temu kurs franka w stosunku do złotego w ciągu zaledwie kilku godzin spadł o 6 groszy. Jest to bardzo dobra wiadomość dla osób, które zaciągnęły kredyty hipoteczne właśnie w tej walucie. Osłabienie złotego w ostatnich miesiącach szczególnie mocno uderzyło w kredytobiorców, którzy pieniądze na mieszkanie czy dom pożyczyli w lecie zeszłego roku, kiedy kurs franka oscylował w granicach 2 zł. Jednak już kilka miesięcy później szwajcarska waluta biła inne rekordy- w pewnym momencie trzeba było za nią zapłacić nawet 3,15 zł, czyli ponad 50% więcej. Od dłuższego czasu frank kosztuje około 3 zł, co i tak jest sumą zawrotną w porównaniu do lata 2008. W listopadzie Szwajcarski Bank Narodowy, by ulżyć osobą mającą kredyty w tej walucie, obniżył stopy procentowe do poziomu 0,5%. Mimo to osoby mające kredyt w szwajcarskiej walucie płacą wysoką cenę za osłabienie się złotego. Mimo rosnących rat, jak wynika z rządowych badań, ze spłacaniem kredytu hipotecznego kłopoty ma mniej niż 1% kredytobiorców. Premierowi Donaldowi Tuskowi udało się wypracować kompromis między Ministerstwem Skarbu Państwa a resortem finansów odnośnie wysokości dywidendy, którą ma wypłacić PKO BP. Aleksander Grad nie zdradził szczegółów, powiedział jedynie, że jest to rozwiązanie bezpieczne dla banku oraz satysfakcjonujące dla akcjonariuszy. Na początku czerwca bank poinformował, że planuje wypłacić dywidendę w wysokości 2,88zł na akcję, czyli prawie całego zysku netto spółki za rok 2008. O takie rozwiązanie zabiegał minister finansów, ponieważ oznaczałoby to dodatkowe wpływy do budżetu (większościowym właścicielem PKO BP jest państwo). Z kolei minister skarbu postulował o to, aby pierwsze przeprowadzić emisję nowych akcji, na kwotę ok. 5 mld zł, a dopiero później wypłacić dywidendę. Rozwiązanie proponowane przez Jacka Rostowskiego niepołączone z emisją akcji zmniejszyłoby zdolność do udzielania kredytów przez PKO BP. Opozycja grzmiała, że w czasie kryzysu akcję kredytową należy zwiększać, więc pozbawianie banku zysku jest niedopuszczalne. O szczegółach kompromisowego rozwiązania dowiemy się 30 czerwca, podczas Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy PBO BP.
Korzystając z możliwości pełnego dostępu do konta można zarządzać nim przez całą dobę siedem dni w tygodniu. Wystarczy Internet. Korzystając z możliwości dokonywania za jego pomocą płatności, przelewu za gaz, energię czy telefon wiąże się to z dodatkowymi opłatami. Koszty takiej operacji wahają się w granicach 50 groszy do złotówki. Jeśli w miesiącu takich przelewów jest więcej, to oczywiście opłata rośnie. Być może warto zdecydować się na droższe konto, by za przelewy płacić mniej lub wcale. Do każdego konta dodawana jest karta płatnicza. Z reguły nic nie kosztuje, ale za to podlega comiesięcznej opłacie z tytułu jej użytkowania. Również za jej wznowienie bank karze zapłacić. W przypadku wspólnego konta, na przykład małżeńskiego, za posiadanie dwóch kart do jednego rachunku również trzeba płacić podwójnie. Tak samo jest w przypadku osoby upoważnionej do konta, oczywiście tylko w przypadku, jeśli posiada ona druga kartę. Banki zachęcają do płacenia kartą za zakupy. Niektóre nawet dają rabaty od zapłaconej kwoty, jeśli przekroczy wymaganą sumę pieniędzy. Za prowadzenie konta banki każą sobie płacić, często bardzo duże pieniądze, jak za taką usługę. W większości banków jest to kwota około 5 złotych. Jednak są też takie instytucje bankowe, które żądają za to nawet 20 złotych miesięcznie. Trzeba również liczyć się z tym, że mniejsza opłata za prowadzenie rachunku z reguły oznacza mniej dodatkowych usług w pakiecie konta. Może być również tak, że bank obniżył abonament za prowadzenie konta kosztem innej usługi. Czasami zdarza się, że po takiej niby korzystnej zmianie jest zdecydowanie drożej niż wcześniej. Bank obniża abonament o połowę normalnej stawki, ale za to wprowadza opłatę za przelewy. Osoba, która często korzysta z usługi elektronicznego przelewu może na tym zdecydowanie stracić niż cokolwiek zyskać. Są również takie banki, które w ogóle nie wprowadziły opłaty za rachunek, to z reguły młode banki, które w ten sposób chcą przyciągnąć do siebie klienta. Jest również tak, że jeśli klient spełnia określone warunki, to bank zwalnia go od płacenia abonamentu. Może tu chodzić na przykład o utrzymanie odpowiedniego salda na koncie czy odpowiedniej sumy przychodów miesięcznych. Banki bardzo cenią sobie studentów, którzy mogą zasilić grono cennych klientów. Do póki studiują, większość banków oferuje im bezpłatne konta studenckie. Jest to marketingowa zagrywka finansisty, który wychodzi z założenia, że młody człowiek po skończonych studiach zacznie dużo zarabiać i lokować swój kapitał na koncie.