Pomoc ze Szwajcarii
W czwartek, 24.06.2009, Szwajcarski Bank Narodowy dokonał interwencji na rynku walutowym. Dzięki temu kurs franka w stosunku do złotego w ciągu zaledwie kilku godzin spadł o 6 groszy. Jest to bardzo dobra wiadomość dla osób, które zaciągnęły kredyty hipoteczne właśnie w tej walucie. Osłabienie złotego w ostatnich miesiącach szczególnie mocno uderzyło w kredytobiorców, którzy pieniądze na mieszkanie czy dom pożyczyli w lecie zeszłego roku, kiedy kurs franka oscylował w granicach 2 zł. Jednak już kilka miesięcy później szwajcarska waluta biła inne rekordy- w pewnym momencie trzeba było za nią zapłacić nawet 3,15 zł, czyli ponad 50% więcej. Od dłuższego czasu frank kosztuje około 3 zł, co i tak jest sumą zawrotną w porównaniu do lata 2008. W listopadzie Szwajcarski Bank Narodowy, by ulżyć osobą mającą kredyty w tej walucie, obniżył stopy procentowe do poziomu 0,5%. Mimo to osoby mające kredyt w szwajcarskiej walucie płacą wysoką cenę za osłabienie się złotego. Mimo rosnących rat, jak wynika z rządowych badań, ze spłacaniem kredytu hipotecznego kłopoty ma mniej niż 1% kredytobiorców. Premierowi Donaldowi Tuskowi udało się wypracować kompromis między Ministerstwem Skarbu Państwa a resortem finansów odnośnie wysokości dywidendy, którą ma wypłacić PKO BP. Aleksander Grad nie zdradził szczegółów, powiedział jedynie, że jest to rozwiązanie bezpieczne dla banku oraz satysfakcjonujące dla akcjonariuszy. Na początku czerwca bank poinformował, że planuje wypłacić dywidendę w wysokości 2,88zł na akcję, czyli prawie całego zysku netto spółki za rok 2008. O takie rozwiązanie zabiegał minister finansów, ponieważ oznaczałoby to dodatkowe wpływy do budżetu (większościowym właścicielem PKO BP jest państwo). Z kolei minister skarbu postulował o to, aby pierwsze przeprowadzić emisję nowych akcji, na kwotę ok. 5 mld zł, a dopiero później wypłacić dywidendę. Rozwiązanie proponowane przez Jacka Rostowskiego niepołączone z emisją akcji zmniejszyłoby zdolność do udzielania kredytów przez PKO BP. Opozycja grzmiała, że w czasie kryzysu akcję kredytową należy zwiększać, więc pozbawianie banku zysku jest niedopuszczalne. O szczegółach kompromisowego rozwiązania dowiemy się 30 czerwca, podczas Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy PBO BP.
Niektórzy rodzice tak sobie potrafią ułożyć harmonogram pracy, że przez większość czasu mama lub tata zajmuje się dzieckiem. Do opieki potrzebują kogoś na dwie, trzy godziny dziennie. Na przykład mama pracuje na rano a tata po południu. Tylko podczas kilku godzin potrzebna jest niania. Ważne, aby miała odpowiednie kwalifikacje i podejście do życia podobne do rodziców. Jeśli dziecko przebywa codziennie kilka godzin dziennie z niania ma ona duży wpływ na rozwój malucha. Częsty problem z nianią polega na jej rezygnacji z pracy. Bywa tak, że maluch przyzwyczai się do niani, polubi ją a ona po miesiącu rezygnuje. Dziecko bardzo to przeżywa i nie chce zostać z drugą nianią. Czasem rodzice na opiekunkę wybierają kogoś z rodziny: babcie, siostrę, czy ciocię. Jest w takim przypadku mniejsze prawdopodobieństwo, że krewny zostawi dziecko i przestanie się nim opiekować. W najgorszym wypadku gdy się to stanie nadal babcia czy ciocia uczestniczy w życiu malca podczas rodzinnych spotkań. Jednak niektóre babcie czy ciocie traktują malca jak swoje dziecko i wychowują je według własnych zasad. Natomiast rodzice zostają odsunięci na drugi plan. Ważne, aby dziecko miało świadomość, kto jest jego mamą i tata. Opiekunki dochodzące to takie, które zajmują się od czasu do czasu maleństwem. Jeśli rodzice zajmują się dzieckiem a czasem na przykład raz w miesiącu chcą razem wybrać się do kina, czy na imprezę mogą zatrudnić taką opiekunkę. Jednak najważniejsze, aby była ona osobą, która dziecko zna, lubi i jej ufa. Jeśli dziecko przesypia całą noc to wystarczy, aby niania była odpowiedzialna. Jednak z dziećmi nigdy nic nie wiadomo. Dlatego istotne, aby wiedziało, ze zostanie w nocy z nianią. Należy siebie, nianię i dziecko do takiego wieczoru dobrze przygotować. Dlatego warto zatrudnić kilka razy wcześniej taką nianię kiedy jesteśmy w domu. Warto jej pokazać gdzie jest pościel, piżamy. Gdzie ona może się zdrzemnąć lub co zjeść. Istotne aby wiedziała o nocnych przyzwyczajeniach malucha. Czy budzi się na picie, siusiu, czy też śpi przez całą noc. Warto zapisać to wszystko w zeszycie i zostawić niani w widocznym miejscu. Oprócz tego trzeba spisać telefony do rodziców i na przykład do dziadków, gdyby rodzice byli nieosiągalni. Należy zawsze zatrudnić tą samą osobę, aby dziecko czuło się bezpiecznie. Jeśli rodzice zdecydują się na nianie, ważny jest jej wybór. Najlepszym sposobem będzie osobista rozmowa kwalifikacyjna. Kandydatki można wziąć z ogłoszenia lub agencji opiekunek. Ważne, aby wcześniej przygotować sobie pytania, które chcemy zadać opiekunce. Rozmowę kwalifikacyjną należy prowadzić w obecności dziecka. Trzeba obserwować malca, jakie pierwsze wrażenie wywarła niania na dziecku. Istotne są oczywiście nasze odczucia. Dziecko potrafi wyczuć, czy dana osoba da się lubić, czy też nie. Jest to widoczne, gdy maluch poznaje nową osobę. Czasem od pierwszych chwil do niej się uśmiecha i z nią rozmawia. Czasem jednak nie lubi nowo poznanej osoby lub jej się boi. Jeśli dziecko dobrze zareaguje na pierwszy kontakt z nianią i nam odpowiada możemy spróbować ją zatrudnić. Ważne, aby była miła, sympatyczna, czasem doświadczenie się przydaje. Jednak lepiej zatrudnić młoda osobę pełną życia niż staruszkę z doświadczeniem. Istotne aby malca przyzwyczaić do nowej opiekunki. Na początku może przychodzić na obiad, później może razem z mama i dzieckiem wychodzić na spacery.