Kredyty inwestycyjne
Kolejną z odmian kredytów bankowych są tak zwane kredyty inwestycyjne. Klient zaciąga je po to, ażeby zrealizować zamierzone przez siebie przedsięwzięcia, a inaczej nie byłoby go na to stać. Finansowane w taki sposób inwestycje mogą mieć różnoraki charakter, a zatem materialny, niematerialny oraz finansowy. W tym pierwszym przypadku chodzi o zaopatrzenie się w środki trwałe (na przykład odpowiedni sprzęt i maszyny), w drugim i trzecim natomiast – o nabycie papierów wartościowych. Przy staraniu się o kredyt inwestycyjny trzeba spełnić szereg postawionych przez bank warunków. Podstawowym spośród nich jest udowodnienie, iż planowane przedsięwzięcie okaże się korzystne pod względem ekonomicznym – trzeba w tym celu przedstawić stosowną dokumentację. Kredyty inwestycyjne udzielane są przez banki na zakup potrzebnego wyposażenia lub całych obiektów oraz na restrukturyzację. Generalnie rzecz biorąc, są zobowiązaniami długoterminowymi, natomiast jego spłacanie odbywać się może dwojakimi metodami. Rodzajów kredytów wyszczególnić można bardzo wiele – ich podział uzależniony jest od rozmaitych czynników. W gronie tym znajdują się dla przykładu kredyty rolowane. Są to takie zobowiązania, przy okazji których udzielający je bank przedłuża wierzycielowi termin spłaty – dzieje się tak przez okres spłaty, jakie obie strony ustaliły przy podpisywaniu umowy, a termin ten przedłużać można niejednokrotnie. Kredyty rolowane odznaczają się paroma charakterystycznymi dlań cechami. Chodzi tutaj przede wszystkim o okres, kiedy to jest rolowany – w praktyce zazwyczaj są to dwa lata. Jednakże okres, na jaki bank godzi się przedłużyć termin spłaty zobowiązania, nie może wynosić więcej aniżeli dwanaście miesięcy. Kredyty rolowane udzielać można zarówno w walucie krajowej, jak i obcej, przy czym w tym drugim przypadku jest tak, że za każdym razem, kiedy to do rolowania dochodzi, klient ma prawo zmiany dotychczasowej waluty na inną. Bank w stosownej umowie zastrzega sobie jednakże prawo do kilu rzeczy.
Oscylator ekonomiczny to jedno z bardzo wielu pojęć, jakie wiążą się z historią bankowości – uściślając natomiast, chodzi w tym miejscu dokładnie o historię naszej rodzimej bankowości. Oscylator ten był ekonomicznym mechanizmem. Został on opracowany przed dwudziestoma laty przez nikogo innego, jak Bogusława Bagsika i Andrzeja Gąsiorowskiego. Służył on temu, aby móc zwielokrotniać wyjściowy kapitał. W miarę upływu czasu zaczęto wobec niego używać nazwy oscylacyjnej akceleracji kapitału. Wszystko działało w ten sposób, że najpierw lokowano pieniądze w bankach. Potem na te ulokowane sumy pobierano tak zwane potwierdzone czeki – czyli takie, które posiadały bankową gwarancję. Kolejnym krokiem było zrealizowanie tych czeków w innej placówce bankowej, gdzie również otwierano lokaty i pobierano kolejne czeki – i tak dalej. Tym właśnie sposobem Gąsiorowski i Bagsik stali się w krótkim stosunkowo czasie bardzo bogaci, a jak zakończyła się kariera spółki Art-B – o tym chyba wszyscy doskonale wiedzą. Plan Paulsona to plan, którego historia jest stosunkowo młoda. Jego autorem był amerykański ekonomista oraz polityk Henry Paulson, który to za rządów George’a W. Busha sprawował stanowisko sekretarza skarbu (to amerykański odpowiednik polskiego ministra finansów). Plan ten był programem, który miał za zadanie uratować finanse Stanów Zjednoczonych. Chodziło w tym miejscu dokładnie o to, ażeby wykupić funkcjonujące na rynku takie kredyty, w przypadku których wierzyciele utracili zdolność kredytową i nie mają jak spłacić zaciągniętych przez siebie zobowiązań. Amerykański rząd na wykup takich zobowiązań przeznaczył naprawdę astronomiczną wręcz kwotę, bo niemalże siedemset miliardów dolarów. Początkowo były problemy z przyjęciem programu przez Izbę Reprezentantów – gdy po raz pierwszy trafił tam we wrześniu ubiegłego roku, został odrzucony. Przeciwni mu byli głównie demokraci. Senat zaproponował cały szereg poprawek i tak zmodyfikowany plan zaakceptował. To samo zrobiła wtedy Izba Reprezentantów. Za czasów Królestwa Polskiego funkcjonowało coś takiego, jak Towarzystwo Kredytowe Ziemskie. Jest to nazwa dość istotna w historii naszej rodzimej bankowości z tego chociażby względu, iż owe Towarzystwo pierwszą polską instytucją o charakterze bankowym. Swoją siedzibę miało ono w Warszawie. Powołano je do życia dokładnie w połowie lat dwudziestych dziewiętnastego stulecia. Inicjatorem tego przedsięwzięcia był książę Franciszek Ksawery Drucki-Lubecki. Warto o nim wiedzieć, iż człowiek ten uchodził za geniusza, jeżeli chodzi o finanse i ekonomię – a na podziw w tym względzie zasługiwał tym bardziej, że należał do samouków. Powyższe Towarzystwo działało łącznie przez czternaście lat. Jego członkami stać się mogli ci właściciele dóbr, którzy płacili podatki o wysokości powyżej stu złotych. To automatycznie wykluczało tak chłopów, jak też i drobnych szlachciców. Jednym z członków tej instytucji był polski rząd. Miała ona ogromny udział w oddłużaniu, jak także modernizacji ziemskich majątków.
Druga połowa – a zwłaszcza ostatnia dekada – osiemnastego stulecia nie należy do chlubnych kart w historii naszego kraju. Przyczyną takiego właśnie stanu rzeczy był fakt, iż właśnie wtedy doszło do trzech rozbiorów Polski, w wyniku których nasz kraj na wiele długich lat zniknął z map świata. Nie powinno zatem dziwić, iż sytuacja polityczna przełożyła się na sytuację ekonomiczną. Do bardzo poważnego kryzysu bankowego doszło więc wskutek wojny rosyjsko-polskiej, skutkiem której targowicka konfederacja wprowadziła swoje rządy. Takie zawirowanie spowodowało, iż polskie instytucje bankowe przestały się cieszyć zaufaniem instytucji zagranicznych o podobnym profilu – tym samym niemożliwe stało się udzielanie przez nie Rzeczpospolitej kredytów. Wielkiemu krachowi początek dał upadek znanego i szanowanego warszawskiego bankiera Piotra Fergussona Teppera, a to pociągnęło za sobą serię kolejnych zdarzeń. Nie było możliwości, by obeszło się to bez odpowiedniego oddźwięku także i na królewskim dworze. Kiedy mówi się o historii bankowości nie tylko w naszym kraju, ale i na całym świecie, można często natknąć się na takie określenie, jak moratorium Hoovera. Pod pojęciem tym kryje się nic innego, jak oświadczenie, które zostało wydane zaraz na początku lat trzydziestych minionego stulecia przez ówczesnego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Był nim Herbert Hoover, a owe moratorium stanowiło reakcję na to, co wydarzyło się wtedy w krajach Europy Środkowej – otóż załamał się w nich bankowy system. A to z kolei stało się jednym z powodów finansowego kryzysu na całym świecie. Hoover zgłosił w tym oświadczeniu pomysł, jak takiej sytuacji można zaradzić. Zaproponował dla przykładu, że na rok zostanie odroczone spłacanie przez Niemcy reparacji po pierwszej wojnie. Niemcy były dłużnikami Stanów Zjednoczonych. Pomysł uzyskał akceptację kilkunastu państw, jednakże wprowadzenie go w życie nie na wiele się zdało, bo w Europie i tak doszło do ekonomicznego krachu, a niemiecka gospodarka przeżyła załamanie.